serwis B&D w Warszawie
-
WojciechPostów: 52010-01-17, 18:05
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
serwis B&D w Warszawie
Od bardzo dawna zajmuję się majsterkowaniem przy pomocy elektronarzędzi m.in. firmy B&D. Kupione w latach 1980-1990 pilarka,szlifierka kątowa,wyrzynarka do dnia dzisiejszego są sprawne, choć nieraz dostały po d..., np. przy budowie drewnianej altany, przy remontach mieszkań itd. Chyba w sierpniu 2009 r., chcąc być wierny sprawdzonej firmie, kupiłem sobie wiertarkę. No i tu wraz z wiertarką kupiłem sobie problemy. Podczas wiercenia trzeciego otworu w płaskowniku o grubości 4 mm (nowym wiertłem fi 8 z nawiercaniem wstępnym) wiertarka zrobiła się gorąca i zaczęła dymić. Mimo,że została wyłączona(puściłem włącznik), pracowała jeszcze chwilkę. Pomyślałem -spoko, ręka niepoparzona, wiertarka na gwarancji. Spakowałem ją i udałem się do serwisu. Po kilku dniach dostaję informację, że mogę odebrać wiertarkę, bo reklamacja została oddalona, ponieważ wiertarka została przeciążona. Zdziwienie moje było wielkie, więc wykonałem telefon do serwisu. Tam się dowiedziałem,że mogę ponownie reklamować, dołączając pisemne wyjaśnienie, w jakich okolicznościach nastąpiło uszkodzenie. Fajnie-paczka,pisemko(opisałem w nim: jakim wiertłem, w jakim materiale, ile czasu) i do serwisu. Po kilku dniach odpowiedź, że serwis oddalił reklamację. To ja za telefon i dotarłem do samego pana Pawła Bagieńskiego-kierownika serwisu ERPATECH w Warszawie, ul.Obozowa. Pan kierownik podał mi, tak zagmatwaną definicję przeciążenia, że chyba nawet doktor z Politechniki Warszawskiej, by tego nie ogarnął. W ostatniej korespondencji otrzymałem zdjęcia pokazujące efekty mojego postępowania z tak doskonałym sprzętem, a w rzeczywistości pokazujące, jakim dyletantem jest kierownik serwisu pan Paweł B. Prawdopodobnie, to on nic nie miał wspólnego z elektryką i mechaniką, ot chyba po prostu znajomy załatwił mu stołek. Miałem umówionego rzeczoznawcę, ale za namową znajomych dałem sobie spokój, bo już przekroczyłem koszty zakupu, a sprawa jeszcze pociągnie parę zł. Rozebrałem sam owe cacko i okazało się, że różnica średnicy wałka i średnicy panewki łożyska ślizgowego wynosi o,2 mm, takiego pasowania nigdzie w żadnym katalogu nie znalazłem. Widocznie tylko wewnętrzne normy serwisowe wydane przez pana kierownika Pawła B. obowiązują przy samounicestwiających się wiertarkach B&D
Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
Sławek1Postów: 1532010-01-17, 20:03
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Szanowny Panie ...
Pańska smutna historia potwierdza jedynie to,że nalezy od samego początku reklamacji korzystac z Ustawa z dn. 27 lipca 2002r o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz zmianie Kodeksu cywilnego -powinien Pan u sprzedawy żądac zwrotu pieniędzy lub wymiany na nowy ze wzgledu na niezgodnośc towaru z umową. Błąd w sztuce polegał na tym,że Pan wierzy w solidnośc Firmy i postępowania ludzi wobec Pana ponieważ Pan sam jest uczciwy. Wierzy Pan w mechanizmy które ma firma niby dla dobra klienta. Niestety Pańska wiara jest bezpodstawna. Może Pan spróbowac powalczyc o swoje racje poprzez powiatowego rzecznika praw konsumenta, nawet dla zasady , nic Pan przeciez nie traci. Proszę przeczytac wątek na forum w "Serwis" - "Reklamacje: co wiemy w temacie postępowania reklamacyjnego, oraz doswiadczenia z reklamacjami sprzętu".
Przypuszczam,ze BD akurat traci .... klienta (-ów).
Tak a propo wiercenia- zaczeło się wydziela ciepło - należało przerwac obciążenie , ale nie przerywac pracy narzędzia. silnik przestał byc chłodzony! Teraz goracy! i ponowne uruchomienie, i zwiększony prąd na rozruchu, i po silniku. Jeżeli już doszło do takiej sytuacji to należało schlodzic silnik na luzie. Oczywiście przy takim obciążeniu nie powinno dojśc do przegrzania!
Sytuacja opisana przez Pana latwo moze powstac w każdym innym narzędziu: wiertarce, szlifierce, młotowiertarce.
Naprawa...hm.... czasami naprawa jest nieopłacalna.
Powodzenia.
pozdrawiam SlawekSzukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
WojciechPostów: 1532010-01-17, 20:22
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Dziękuję za odpowiedź. Opisałem tę sprawę w dużym skrócie. Wiem, że "zagrzaną" wiertarkę należy schłodzić na jałowym biegu. W tym przypadku wierciłem tą nowiutką wiertarką w pozycji leżąc na dachu i wiercąc pod nim tak, że nie miałem możliwości obserwowania jej działania. Chodzi mi o to, że wiertarka praktycznie w bardzo krótkim czasie rozgrzała się i nawet zwolnienie przycisku włącznika nie zatrzymało jej od razu. Te dwie wady chciałem zareklamować, a serwis próbował, mimo moich wyjaśnień, wmówić mi, że to ja sobie sam na własne życzenie spaliłem wiertarkę.
Do opisania tego serwisu skłonił mnie fakt, że zgoła inaczej zostałem potraktowany w serwisie Obi Warszawa. Reklamowałem inne elektronarzędzie. Obsłużony zostałem miło, skutecznie (zaproponowano mi zwrot pieniędzy lub nowy sprzęt - pracownik wręczający mi nowy sprzęt z uśmiechem stwierdził "a teraz do roboty i pracować na najwyższych obrotach, póki na gwarancji").
Pozdrawiam.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
WojciechPostów: 1532010-01-17, 21:17
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Panie Sławku, dzięki za ukierunkowanie na właściwe forum. Poczytałem sobie i przyznaję,że nie całkiem byłem świadomy swoich praw. Wydaje mi się, że co do używania elektronarzędzi mogę się wypowiadać, bo mam długoletnie doświadczenie poparte skończonym technikum mechanicznym i późniejszym przekwalifikowaniem w kierunku elektryka, natomiast co do mojej znajomości prawa konsumenckiego, to byłem i jestem laikiem.Dzięki za pomoc w poruszania się w gąszczu przepisów prawa konsumenta.Utwierdziło mnie to w przekonaniu o nierzetelnym potraktowaniu mnie jako klienta przez serwis B&D -ERPATECH Warszawa.I to, że mają na względzie dobre wyniki dla producenta (mało reklamacji,a co za tym idzie, dobrą statystykę),a takiego maluczkiego klienta jak ja, mają w d.... .
Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
Postów: 1532010-01-17, 22:18
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Samo złożenie reklamacji po mysli klienta jest trudne, Najgorszy ten pierwszy raz. Przede wszystkim nie wiemy czego własciwie możemy żadac od sprzedawcy. w Pana problemie ja zacząłbym od sklepu. Czasami może się Pan spotkac z narzucaniem działania przez sprzedajacego w rodzaju: " Najpierw serwis a potem zobaczymy" NIe, to kupujący określa swoje roszczenia. Nr. telefonu do kontaktu nie musi Pan podawac. Problem Pana wiertarki jest błachy( przepraszam za to stwierdzenie - ponieważ są to Pańskie pieniądze) ponieważ wartośc Pana szkody jest niewielka. Gorzej gdy w wyniku nieprawidłowości w postępowaniu (np niezgodnośc z umową w działaniu telewizora, radia, aparatu fot, roweru) poniesie Pan stratę kilkutysięczną. Łapie Pan firmę na niewywiązywaniu się z terminów powiadomień , a tego nigdy nie są w stanie dotrzymac!
W zeszłym tygodniu zwrócono mi pieniadze w warsztacie samochodowym: niezgodnośc z umową założonych sprężyn w zawieszeniu. Zwrot dotyczył całej kwoty naprawy (cena sprężyn z montażem).W moim przypadku powiadomienie trwało 15 -naście dni.
Proponuje cwiczyc temat np: reklamacja (ale niezgodnośc z umową) spalonej świetlówki, butów itp. Niestety do w.w. celów należy trzymac dowody zakupu - paragon , a to zazwyczaj wyrzucamy.
Duże sieci handlowe( nie będę tu przytaczał nazwy) poniosły kare za niestosowanie się do przepisów Ustawy, dlatego tez tam tak gładko składa się wszelkie roszczenia w przypadku wspomnianych przez Pana reklamacji.
pozdrawiam SławekSzukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
JK.Postów: 10242010-02-21, 22:28
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Sławku znów wprowadzasz ludzi w błąd, bo od kilku miesięcy w reklamacji klient nie może niczego zażądać, po drugie zaś upierasz się o nie podawaniu danych, co jast jawnym naruszeniem swoich własnych praw gwarancynjnych, bo żaden sklep nie może spisać reklamacji bez szczegółowych danych osobowych w tym telefonu kontaktowego i aktualnego adresu. Po trzecie żadne duże sklepy nie poniosły żadnej kary, w marketach po prostu robi się wszystko by nie stracić klienta, znów jawnie naruszając własne prawa ustalone przez sam sklep. Po czwarte szczególna umowa konsumencka nic panu wojtkowi nic nie da, bo jest rozpatrywana w taki sam sposób jak reklamacja gwarancyjna, więc tylko serwis orzeka w tej sprawie i skoro uznał że wiertarka została przeciążona to nie ma znaczenia niezgodność towaru z umową. Już ci pare razy wyjaśniałem to, ale ty swoje. Znajdź sobie na necie ekspertyzę prawną dotyczącą szczególnej umowy konsumenckiej i niezgodności towaru z umową. Jeśli nie znajdziesz ja postaram ci się dostarczyć ją, bo posiadam takową w domu. Gwarancja konsumencka powstała zamiast niestosowanej rekojmi, której przepisy były bardzo niejasne, ciut lepiej jest z umową konsumencką ale tak naprawde nie jesteśmy w stanie wygrać z serwisem, chyba że mamy rację i mamy znajomego rzeczoznawcę.
A w praktyce nie istnieje sposób spalenia silnika w inny sposób, jak tylko przeciążając narzędzie, to jest niestety winą uzytkownika.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
Sławek1Postów: 1532010-02-22, 10:02
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Nie widzę powodu aby ujawniać przed byle sprzedawcą swoich danych osobowych, a jedynie adres do kontaktu. N-ru telefonu nie muszę tutaj podawać Szanowny Panie.
Ciągle się mylisz .... niestety i nie przyjmujesz do wiadomości faktów. Szkoda ,że czytając nie analizujesz co jest napisane , a do tego jeszcze aby udowadniać komuś swoje racje mieszasz swoje domysły, fakty i cudze słowa. No cóż nic na to nie poradzę, niektorzy ludzie tak mają. Wiem jedno ,ze jeżeli prowadzisz sklep to wcześniej czy później znajdzie się ktoś kto wykorzysta zapisy ww. Ustawy przeciwko Tobie. Moja rada; wydrukuj sobie ww. Ustawę, poczytaj, skonsultuj ze swoim prawnikiem i wszystko będziesz wiedział.
pozdrawiam Sławek.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
wituusPostów: 1532010-02-24, 11:32
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Kolego Sławek1 masz racje że nie ma obowiązku podawania danych osobowych, ale nabywca, który nie chce podać swojego adresu i nr telefonu powinien złożyć oświadczenie stwierdzające, że sam odbierze odpowiedź sprzedawcy i określić w nim termin odbioru. Jeżeli tego nie zrobi nie mam obowiązku przyjmować sprzętu.
Jest jeszcze jedna kwestia, jeżeli nabywca nie poda swoich danych i zgubi pokwitowanie na sprzęt to może się już z nim pożegnać na zawsze. Od początku roku miałem ponad 50 osób które zgubiły pokwitowanie z tego 9 napraw gwarancyjnych, nie podając swoich danych nie mieliby już sprzętu.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
Sławek1Postów: 1532010-02-24, 18:24
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Witus:
podawać tylko to co jest konieczne: dane do komunikacji . To klient wybiera sposób komunikacji.
Sprzedawca lub serwisant wciska kit,ze musisz podać nr. telefonu- jemu jest tak łatwiej, a po co ma mieć łatwiej jeżeli mogę mieć go w dłoni przy niekorzystnych dla mnie decyzjach.
".... nie chce podać swojego adresu i nr telefonu .... "
spójnik " lub" jest tu bardziej adekwatny niż " i".
Pozdrawiam SławekSzukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
budowlaniecPostów: 1532010-02-24, 21:41
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Wituus - skoro już tak rzeźbimy w g...ie:
-> W Polsce ISTNIEJE OBOWIĄZEK posiadania stałego adresu zameldowania.
-> W Polsce NIE ISTNIEJE obowiązek posiadania numeru telefonu.
Mała rzecz, a cieszy ;-)Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
WituusPostów: 1532010-02-25, 08:46
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Polecam stronę federacji konsumentów
www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=140
Panowie przeczytajcie ze zrozumieniem.
Nabywca, który nie chce podać swojego adresu i nr telefonu powinien złożyć oświadczenie stwierdzające, że sam odbierze odpowiedź sprzedawcy i określić w nim termin.
Czy jest tutaj coś niezrozumiałego?Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
budowlaniecPostów: 1532010-02-25, 21:35
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Panowie przeczytajcie ze zrozumieniem.
Skoro jesteśmy już przy temacie czytania ze zrozumieniem, powtórzę:
-> W Polsce ISTNIEJE OBOWIĄZEK posiadania stałego adresu zameldowania.
-> W Polsce NIE ISTNIEJE obowiązek posiadania numeru telefonu.
W prawie istnieje coś takiego, jak hierarchia aktów prawnych. Oznacza to w praktyce tyle, że jeśli, np. Konstytucja dopuszcza wolność wyznania, to nie może jej ograniczać rozporządzenie Ministra, ponieważ jest "mniej ważne" niż Konstytucja. Jeśli Kodeks Cywilny nie zobowiązuje każdego Polaka do posiadania swojego numeru telefonu, to ustawa nie może uzależniać wyniku postępowania reklamacyjnego od jego posiadania, kumasz?
Polecam stronę federacji konsumentów
www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=140
Dziękuję - bardzo ciekawa lektura. Zgodnie z Twoją sugestią staram się czytać ze zrozumieniem (oj, ciężko idzie, mam tylko 4 klasy podstawówki ;-)).
Zacznijmy od tego:
(...) z protokołem reklamacyjnym. Jest on na ogół wypełniany w sklepie przez sprzedawcę, a konsument jest proszony o podanie określonych danych. Nie jest to żaden wzór pisma urzędowego , każdy sklep może taki protokół sporządzić na własne potrzeby(...)
Zwracam uwagę na wytłuszczone fragmenty. Wynika z nich, że Federacja wskazuje pewien wzór, który w świetle obowiązującego prawa nie ma żadnej mocy. Nie istnieje coś takiego jak "protokół reklamacyjny", dlatego obowiązuje tutaj pewna dowolność i każdy sprzedawca może przygotować swoją wersję dokumentu.
Druga sprawa:
Dlatego poniżej podajemy wzór protokołu, który naszym zdaniem zabezpiecza interesy obu stron.
W interesie kupującego jest zabezpieczenie jego praw; w interesie sprzedającego - odwrotnie. Oznacza to potrzebę osiągnięcia kompromisu, na który wskazuje w tym konkretnym przypadku Federacja.
Teraz Twój cytat:
Nabywca, który nie chce podać swojego adresu i nr telefonu powinien złożyć oświadczenie stwierdzające, że sam odbierze odpowiedź sprzedawcy i określić w nim termin.
Zwróć uwagę na fakt, że mowa tutaj o powinności, nie obowiązku. Obowiązek określa się w inny sposób, np. "nabywca zobowiązany jest", "nabywca ma obowiązek", etc.
Na koniec jeszcze jeden cytat (szkoda, że zabrakło go w Twoim poście):
Konsument nie ma obowiązku podawać swoich danych osobowych, jeśli sobie tego nie życzy, może natomiast złożyć oświadczenie, którego przykładowy wzór zamieszczamy poniżej.
Kolega Sławek ma całkowitą rację pisząc, że nie warto dawać się wrabiać sprzedawcom, którym coś się wydaje.
Wituus, na koniec serdeczna prośba do Ciebie: jeśli już zarzucasz komuś brak czytania ze zrozumieniem, to nie wal takich baboli jak przed chwilą i sam dokładnie zapoznaj się z materiałem, na który się powołujesz.
Pozdrawiam,
Robert.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
JK.Postów: 10242010-02-25, 23:01
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Sławek jak zwykle nie ma racji, naciąga przepisy manipulując nimi na swój sposób. Choćby z tego powodu że ustawa o ochronie danych osobowych nie wyłącza takiego obowiązku podania danych. Ustawa chroni przed upublicznieniem i rozpowszechnianiem danych osobowych. Klient który kupuje dany wyrób, dostanie gwarancję, której podstawową cechą jest własnoręczny podpis nabywcy, który nabiera mocy prawnej. Ponieważ nie podpisanie się klienta pod kartą gwarancyjną upoważnia serwis do odrzcenia gwarancji producenta. Podobna sprawa się ma jeśli chodzi o spisanie reklamacji czy zgłoszenia niezgodności z umową. Jeśli klient sam nie podaje pełnych danych kontaktowych, sam naraża się na odrzucenia takowego rozszczenia, lub nie może żądać po upływie 14 dni rozpatrzenia jeśli serwis/sklep/sprzedawca nie mógł się skontaktować, lub też klient nie odebrał listu poleconego na czas. W tym wypadku liczny się termin w którym listonosz wystawił protokół odbioru listu poleconego z powodu nieobecności.
Więc rację ma Wituus, klient który sam działa na swoją niekorzyść nie ma prawa żądać natychmiastowego rozpatrzenia swojego rozszczenia. Jesli sławku nadal upierasz się przy swoim zapraszam do sądu i radze przygotować pieniądze bo prawdopodonie zostaniesz obciązony kosztami procesu.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
Sławek1Postów: 1532010-02-26, 10:15
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Głupoty piszesz dlatego,że nie namawiam do jakiegoś niepodpisywania się pod swoim żądań czy nie podawania danych do powiadamiania o sposobie załatwiania sprawy a tylko o tym ,ze nie muszę podawać nr. telefonu!Czytaj więc dokładnie i mów o tym co przeczytasz . Nie dopowiadaj i niczego nie sugeruj. Chcesz jak zwykle mieć ostatnie zdanie i naciągasz rzeczywistość do swojego ( niesłusznego) punktu widzenia.
pozdrawiam SlawekSzukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
wituusPostów: 1532010-03-03, 10:59
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Panowie bez nerwówki.
Kolega budowlaniec widzę że strasznie nerwowy.
Mając 4 klasy podstawówki ;) świetnie wytłuściłeś to co napisałem, a raczej zacytowałem. Nigdzie nie pisałem że reklamujący ma obowiązek złożyć oświadczenie że sam odbierze decyzje o stanie naprawy. Nie mam zamiaru wchodzić w pyskówki na ten temat, 26 lutego zwróciłem się z kilkoma pytaniami do FK tym temacie, ciekawe jak długo będę czekał na odpowiedź?
Najistotniejsze jest dla mnie czy mam obowiązek przyjęcia sprzętu jeżeli konsument nie poda danych do kontaktu i nie podpisze oświadczenia. Jeżeli muszę sprzęt przyjąć do naprawy to klient wiedzący o przeciążeniu sprzętu postępując zgodnie z radami Sławka otrzyma nowe narzędzie, pytanie brzmi czy to jest już wyłudzenie?
Pewnie najlepiej to dać w ciągu 14 dni odpowiedź klientowi że naprawa gwarancyjna nastąpi za 4 miesiące bo ....... i to też będzie zgodne z prawem, tylko komu na tym zależy?
Inna sprawa to podanie numeru telefonu najczęściej przyspiesza informacje o naprawie. Klient oddający sprzęt do naprawy najczęściej odbiera go u mnie od 4-48 godzin od momentu przyjęcia do naprawy. Z tego co widzę to w 99% napraw klientom zależy na czasie bo nie mają sprzętu w rezerwie. Często klienci robiący u mnie zakupy na czas naprawy dostają narzędzie zastępcze jeżeli akurat taki sprzęt mam na stanie.
Nie chce mi się już dalej pisać możnaby o tym długo rozmawiać przy browarze gdzie te tematy często są poruszane na szkoleniach serwisowych. Puki co czekam na odpowiedź z FK.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
Sławek1Postów: 1532010-03-03, 17:59
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Witus , w zasadzie sprzedający wg ustawy jest na pozycjcji straconej jeżeli nie dotrzyma terminu powiadomienia- czytaj przeczytania, odebrania pisma przez reklamujacego z poczty ( niestety ma on jeszcze 14 dni na odbiór więc jeżeli wyslałeś w dniu nastepnym po rozmowie z klientem i przyjęciu sprzętu to kupujacy dotrzyma terminow , a sprzedajacy nie). Nawet jeżeli kupujacy zniszczył sprzęt to klauzula terminów powiadomienia ma skutek prawny pozytywny dla reklamujacego.
Niestety nawet w naszych pogaduszkach da się zauważyć poczucie wyższości sprzedawcy w stosunku do klienta. Podejście serwisów odmawiających z idiotycznych przyczyn uznania roszczeń jest karygodne. Myślę ,ze czasami jest to przez poczucie swiadomej bezkarności ponieważ malo jest ludzi , którzy będą dochodzić praw w sądzie o prozaiczne kwoty .
Natomiast jest jeszcze inny aspekt nieuznania reklamacji- negatywna reklama dla firmy. Utrata klienta przez firmę produkującą sprzęt w dobie szalonej konkurencji jest głupotą często nie do naprawienia. Czasami nawet gdy klient nie ma racji należy tylko się uśmiechnąć, bo cóż da stwierdzenie " Ja , Sprzedawca NIE uznaję Panu reklamacji". Da jedynie utratę klienta, a mozna sprawę poprowadzić inaczej.....
Pamiętajcie " Barana trzeba strzyc , a nie ściągać skórę".
pozdrawiam SławekSzukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
budowlaniecPostów: 1532010-03-03, 23:57
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Wituus - odpowiadam, bo poczułem się wezwany do odpowiedzi :) Nie jestem nerwowy, ale szczegółowy i drobiazgowy, co w mojej profesji ludzie poczytują raczej za dobrą cechę :)
A moja podstawówka to była bardzo porządna podstawówka ;-)
Zainspirowałeś mnie swoimi postami, dziękuję. Wnioski nie będą może odkrywcze, ale mam nadzieję, że cenne dla zwykłych użytkowników. Prawo mamy takie, jakie mamy, czyli nieprecyzyjne. O ile coś nie jest zabronione, nie jest nadużyciem. Kupujący jest chroniony, a sprzedawcy nie zawsze chcą popuszczać, co jest tym dziwniejsze, że nie oferują wyłącznie sprzętu pierwszej jakości. Kto w tym przypadku bardziej przegina: kupujący, który na maksa chce skorzystać ze swoich praw, czy sprzedawca, który chce wyciągnąć maksymalnie dużo pieniędzy z narzędzi, które delikatnie mówiąc się kiepskie?
Nie jestem specjalistą w sprawach gwarancji, ale nie wiem, czy fortel z odpowiadaniem w ciągu 14 dni, że naprawa potrwa 4 miesiące jest ok. Zapisy gwarancji mówią chyba wyraźnie o maksymalnym czasie rozpatrywania roszczeń, oraz o tym, co jeśli się nie uda.
Widzę, że wciąż upierasz:
Najistotniejsze jest dla mnie czy mam obowiązek przyjęcia sprzętu jeżeli konsument nie poda danych do kontaktu i nie podpisze oświadczenia.
Nikt nie napisał, żeby nie podawać danych kontaktowych, ale podać je w minimalnej formie(adres do korespondencji). Czekam z niecierpliwością na odpowiedź od FK, koniecznie napisz co Ci doradzili ;-)
Pozdrawiam,
Robert.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
WojciechPostów: 1532010-03-07, 16:50
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Przeczytałem te dywagacje na temat "jak zrobić, aby wykiwać gwaranta". Bardziej mi chodziło o podpowiedz, co zrobić, aby gwarant poprzez punkty serwisowe nie robił mnie w głupa, bo w moim przypadku właśnie tak było. W skrócie: 1.kupiłem wiertarkę B&D (jednym z pierwszych punktów w gwarancji B&D jest utrata gwarancji, jeżeli wiertarka jest PRZECIĄŻONA) 2.wiertarka przy pierwszych pracach zapaliła mi się - zaczęła się dymić i nie dała się od razu wyłączyć przyciskiem 3.oddałem ją do serwisu. 4.w serwisie ERPATECH w Warszawie, ul.Obozowa nie pokusili się o ustalenie przyczyny samounicestwienia się wiertarki, tylko stwierdzili to, co ja podałem w zgłoszeniu reklamacji i zacierając rączki ze szczęścia, użyli w oddaleniu gwarancji podstawowego dla nich punktu o przeciążeniu. Reasumując: w firmie ERPATECH nie ma fachowców od naprawy tylko pracownicy wykształceni w pozbywaniu się męczącego ustalenia usterki i naprawy. W moim przypadku nawet nie pokusili się o rozebranie i weryfikacje uszkodzonych elementów, chyba tylko powąchali i postawili diagnozę - przeciążona. A kto by tam się babrał w zadymionej wiertarce, lepiej w tym czasie wypić jeszcze jedną kawę. Wszak kierownik serwisu umie tylko zagmatwaną definicję przeciążenia. Tak to bywa,jak się nie ma wykształcenia(celowego albo wyuczonego). Taki kierownik wystawia ekspertyzę, pod którą żaden ekspert by się nie podpisał. Czy ktoś wie, jak można dojść praw w takim przypadku?
Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
budowlaniecPostów: 1532010-03-07, 22:27
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Czy ktoś wie, jak można dojść praw w takim przypadku?
Bez rzeczoznawcy nie dasz rady. Co do narzędzi - najwyraźniej trafiłeś na felerny egzemplarz - pytanie tylko: wiertarki, czy kierownika ;-)
Czy masz ekspertyzę serwisu na piśmie? Jeśli nie, to poproś o nią z wyszczególnieniem: niech napiszą - co spowodowało bezpośrednie uszkodzenie, w jakim stanie znajdowały się poszczególne podzespoły narzędzia. Obawiam się jednak, że gra nie jest warta świeczki - serwis najprawdopodobniej Cię oleje. Spróbuj napisać jeszcze do B&D podając w piśmie link to tego wątku - może to ich trochę zmobilizuje ;-)
Powodzenia życzę!
Pozdrawiam,
Robert.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
mroxPostów: 5412010-03-10, 00:59
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Panie Wojtku.
Próbował Pan kontaktować się bezpoślednio z producentem. Mają siedzibe w Warszawie. Może jakoś wpłyną na Pana sprawę??
PozdrawiamSzukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
KubaPostów: 5412010-03-10, 08:40
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Sprawa tej wiertarki nie jest prosta jeśli spoglądamy na nią ogónie. Natomiast nie jest tak, że serwis B&D z automatu odrzuca reklamacje. Skoro zostały dostarczone zdjęcia wnętrza tej konkretnej wiertarki, to znaczy, że serwis dość rzetelnie podszedł do sprawy. Fachowości serwisu na pewno nie powinniśmy negować a jeśli sami coś wiemy w temacie elektronarzędzi to nie możemy myśleć, że pozjadaliśmy wszystkie rozumy.
Każdą procedurę reklamacyjną można zweryfikować tylko, że zazwyczaj i tak nie ma racji roszczenie naprawy. A składając każdą reklamację powinniśmy wesprzeć ją dokładnym opisem usterki, żeby mieć coś na start w dalszym dochodzeniu swoich praw gdy rozszczenia zostaną odrzucone.
Można spróbować w tym przypadku kontaktu z producentem (bo dla Black&Decker serwis to zewnętrzna firma) ale podejrzewam, że będzie trzeba żeby dokładnie opisać przypadek - nie tylko, że fi 8 i płaskownik 4 mm ale czytając to co napisane wyżej brak kilku informacji np. z jakimi obrotami wiercono w momencie uszkodzenia, jaki konkretnie symbol narzędzia i moc silnika?
Tak na marginesie nigdy nie rozwierca się otworów w metalu tylko wierci od razu właściwą średnicą a jeśli stosuje się wiertła o takiej konstrukcji, że mają od razu pilot mniejszej średnicy, to wiertła te wiercą szybciej ale też mają większe zapotrzebowanie mocy elektronarzędzia bo stawiają większe opory.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
WojciechPostów: 5412010-03-13, 18:07
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Dzięki za zainteresowanie moim przypadkiem. Moje zdanie o serwisie ERPATECH w Warszawie, mimo upływu czasu, przeczytaniu powyższych postów, nie uległo wielkiej renowacji. Nadal uważam,że serwis podszedł do mojej reklamacji zbyt lekceważąco. Sprawę starałem się opisać w dużym skrócie, ale widzę, że jeszcze parę szczególików powinienem napisać gwoli wyjaśnienia. Aby dokonać pomiaru średnicy czopa wirnika, trzeba wyjąc wirnik ze stojana, wtedy dopiero uzyskuje się dostęp do dokonania pomiaru łożyska ślizgowego. Ta czynność nie została zrobiona przez serwis, gdyż dopiero ja rozerwałem stopioną izolację stojana i wirnika, co umożliwiło wysunięcie wirnika i całkowity demontaż silnika, a to z kolei umożliwiło wykonanie pomiaru. I w tym miejscu parę słów chciałbym odpisać p. Kubie Otóż serwis został poinformowany bardzo dokładnie (pisemnie i w rozmowach telefonicznych), w jakim gatunku stali,jakim wiertłem,jakiej firmy, w jakim czasie wierciłem. Co do mocy silnika, to chyba powinni wiedzieć w serwisie jaka jest, mając przed nosem zwłoki wiertarki, ale swoją drogą w zgłoszeniu reklamacyjnym podany był symbol owej maszyny. A teraz ja jeszcze Panu chciałbym napisać coś na marginesie: skąd u Pana taka szkoła, wiercenia? Właśnie nawiercanie wstępne i wiercenie tzw. wiertłem z nawiercaniem wstępnym jest "lżejsze dla wiertarki" - chyba, że od lat osiemdziesiątych tamtego wieku coś się zmieniło w tej materii i odkryto nowe sposoby wiercenia wiertłem bezdotykowo. A i z tą Pańską tezą o większej potrzebnej mocy wiertarki przy wierceniu wiertłem z nawiercaniem wstępnym - polemizowałbym (z tzw.geometrii ostrza wiertła nic takiego nie wynika - powierzchnia dotyku ostrza jest taka sama w obu przypadkach, chyba w czym innym tkwi wyjaśnienie wyższości owych wierteł z nawiercaniem wstępnym). Ale daleki jestem od "pozjadania wszystkich rozumów". To, co wiem na ten temat, to pozostałości ze szkoły - specjalność obróbka skrawaniem oraz późniejszymi przyuczeniami do zawodu elektryka i operatora agregatów prądotwórczych z uprawnieniami do 1kV i kilkudziesięciu lat pracy (ok.30-tu) w tych zawodach. Tak więc, jak mi ktoś mówi głupoty, to wiem że je mówi, choć bardzo rzadko mu o tym mówię.
Wracając do sprawy, to nigdy więcej już nie kupię sprzętu złej firmy B&D, aby nie mieć ewentualnie do czynienia z bardzo złym serwisem firmy B&D. Za namową rodziny i znajomych, dałem sobie spokój i nie wywaliłem kilkuset złotych na udowodnienie komuś, że nie zrobił nic, ale za to postawił tak horrendalną diagnozę. Szkoda też czasu. Sprawna wiertarka była i jest mi potrzebna, bo po pracy w domu i na działce sporo majsterkuję. Kupiłem sobie wiertarkę innej Firmy (za podobną cenę), wywierciłem nią już kilkadziesiąt otworów w metalu i chyba tyle samo w betonie i jakoś nie udało mi się jej przeciążyć, widocznie żywotność sprzętu nie tyle zależy od wiercącego, co od producenta sprzętu i jego serwisu.Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu » -
wituusPostów: 5412010-03-18, 14:07
Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś wypowiedź do moderacji
Re:serwis B&D w Warszawie
Nareszcie otrzymałem odpowiedź z FK wydaje mi się że wszystko jest tutaj już wyjaśnione i nie ma co dalej ciągnąć tematu
"Podczas składania reklamacji musi podać Pan dane, które umożliwią sprzedawcy skontaktowanie się z Panem. W innym wypadku, nawet pomimo istnienia zapisów ustawy, nie będzie Pan mógł skorzystać z dobrodziejstwa art. 8 ust. 3 ustawy. Może Pan odmówić złożenia oświadczenia o którym dalej Pan pisze, jednak musi Pan podać dane (np. numer telefonu), które umożliwią ustosunkowanie się do reklamacji.
Prawa nie można omijać (czynność dokonana celem ominięcia ustawy jest nieważna), a wierzyciel w wykonywaniu zobowiązania musi współdziałać z dłużnikiem.
z poważaniem
Paweł Pikus
Federacja Konsumentów
al. Stanów Zjednoczonych 53
04-028 Warszawa"Szukasz narzędzi? Przejdź do sklepu »
